piątek, 30 listopada 2012

Sunny day

Postanowiłam dodać moje ulubione zdjęcia z sesji z powodu chwilowego braku nowych stylizacji, co z kolei jest spowodowane faktem, że gdy wracam do domu nie ma za bardzo kiedy zrobić zdjęcia, gdyż jest już ciemno. Choć te nie pokazują żadnej stylizacji to podobają mi się i mam nadzieję, że wam również przypadną do gustu. Co jeszcze u mnie?
Hmm. Plany na weekend jakie są jakie są, nie wiem czy wszystko co planuję wypali, ale mam wielką nadzieję. Co jeszcze?
Jest dobrze.
Dziś było bardzo dobrze.
Co by tu dużo mówić... 
Mam genialną klasę po prostu ;)







poniedziałek, 26 listopada 2012

W parku

I jest tak jak obiecywałam, nowy post, a w nim zdjęcia autorstwa Patrycji Byrdy. Której z góry chciałam podziękować za czas który mi poświęciła. Mam nadzieję, że się Wam spodobają ;*
A już wkrótce jeszcze więcej nowości! :) 


 Uwielbiam to zdjęcie mimo, że moja twarz wygląda jak księżyc w pełni ;)






niedziela, 25 listopada 2012

25/11/2012

Nareszcie jestem zdrowa i znów mogę dla Was pisać :) Ostatnio wiele się u mnie działo, ale póki co nic Wam nie zdradzę, wszystko wyjaśni się z czasem. Dodatkowo, po chorobie postanowiłam Was zadowolić lepszymi zdjęciami, tak więc już niebawem ukażą się nowe zdjęcia z sesji z wspaniałą Patrycją Byrdy! Mam nadzieję, że spodobają się Wam bo byłam bardzo zadowolona ze współpracy i liczę, że będziemy mogły jeszcze razem stworzyć coś wartego uwagi :) A póki co przygotowałam dla Was kilka zdjęć z dnia dzisiejszego. 
Dziękuję za cierpliwość tym którzy regularnie tu wpadają i oczekują na nowe posty!
Teraz uciekam, muszę przygotować materiały do gazetki szkolnej bo dziewczyny z sekcji graficznej mnie uduszą, jeżeli się z tym nie wyrobię ;)













poniedziałek, 19 listopada 2012

At home

Macie jakieś pomysły na to co można robić w domu gdy jest się chorym i gdy na dobrą sprawę nic się nie chce robić? ;) Hmm.. Od czterech dni siedzę, słucham muzyki lub czytam. Fajnie, ale okazuje się, że takie nic nie robienie potrafi być męczące... Może dlatego postanowiłam dodać nowego posta. Głównie to chyba właśnie dlatego żeby zająć się "czymś" i tak, nie mając wielkiego pola manewru, zrobiłam parę zdjęć mojemu "miejscu pracy" ;) Wiem, że czekacie na jakiegoś konkretnego posta, bo nawet mi to pisaliście, ale no niestety w sytuacji jakiej się znalazłam, nie mogę za bardzo nic zrobić, więc pozostaje mi tylko zaczekać, aż będę mogła wyjść z domu i dopiero wtedy pojawią się nowe wpisy.
Przepraszam, że musicie tyle czekać i dzięki za cierpliwość ;)







piątek, 16 listopada 2012

Przeziębienie

No i znowu mnie rozłożyło, czuję się fatalnie od wczoraj, tenis przy pięciu stopniach na hali, to chyba jednak nie był dobry pomysł. Więc teraz cierpię ;) Siedzę w domku pod kocem z herbatką i liczę, że szybko mi przejdzie. Ważne by gardło przestało mnie boleć, z katarem jakoś mogę żyć ;) Tak więc biorę różne lekarstwa i liczę, że jutro będzie lepiej!





wtorek, 13 listopada 2012

Again

Dawno nie wrzucałam zdjęć z Instagramu więc postanowiłam nadrobić braki, które są dość duże bo pojawią się zdjęcia jeszcze z halloween ;) Dodatkowo dodaję stronę instagramu do zakładek pod nagłówkiem, gdzie będzie można zobaczyć wszystko na bieżąco!



sobota, 10 listopada 2012

10/11/12

Nareszcie weekend i nareszcie troszkę czasu dla siebie.
Postanowiłam odpocząć i posiedzieć troszkę w domku. Plany na dziś to maraton filmowy. Mam już kilka przygotowanych tytułów, które obiecałam sobie obejrzeć, więc chcę dotrzymać obietnicy i zaraz się za to zabieram. Poza tym to u mnie nic nowego. Powiedzmy ;) 









środa, 7 listopada 2012

Noc horrorów

Nareszcie mogłam wrzucić zdjęcia z genialnej soboty! Było naprawdę świetnie. Ten dzień był pełen był pełen niespodzianek. Samo spotkanie z Oleńką skończyło by się niemal śmiertelnie ;) Dzięki czemu chyba długo tego nie zapomnę. Poza tym spędziłam wspaniałą noc ze znajomymi i to chyba najważniejsze, zwłaszcza, że horrory pozostawiały wiele do życzenia. Nie oglądam zbyt wielu filmów tego gatunku, więc moje nastawienie co do "nocy horrorów" było różne. Bałam się, że tego nie przeżyję, a było naprawdę... zabawnie. Zwłaszcza podczas ostatniego filmu "dom w głębi lasu". Cały maraton skończył się o 6:00, a nie o 7:00 jak było przewidziane, ale w sumie ucieszyło mnie to, bo prawie w ogóle nie musiałam czekać na pociąg. Ogólnie bardzo dobrze będę wspominać tę noc i czekam na kolejny taki wypad!